O gwarancji bankowej w postaci komunikatu SWIFT

Postęp technologiczny i coraz większe wymagania uczestników handlu międzynarodowego powodują, że świat zaczyna działać coraz szybciej. Sektor bankowy jest chyba jednym z najważniejszych elementów tego postępu. Wśród rozmaitych wynalazków w nim stosowanych znajduje się system SWIFT, o którym głośno się zrobiło kilka czy kilkanaście tygodni temu po informacji, że odcięte mogą zostać od niego instytucje w Rosji – w ramach sankcji nakładanych z powodu wojny na Ukrainie. Albo kilka lat temu, gdy faktycznie z systemu usunięto instytucje irańskie. W praktyce pozbawienie banku dostępu do systemu SWIFT oznacza uniemożliwienie mu dokonywanie transakcji międzynarodowych.

Uczestnicy zamówieniowego rynku w naszym kraju chyba najczęściej spotykają się z tym systemem, gdy zachodzi konieczność podania kodu banku zamawiającego na potrzeby wpłacania wadium przez kontrahentów zagranicznych (i odwrotnie – gdy dochodzi do zwrotu wadium). System SWIFT nie służy jednak tylko do przekazywania przelewów. Za jego pośrednictwem można wysyłać różne komunikaty. Najlepszym świadectwem są spotykane od czasu do czasu w gwarancjach bankowych wymogi dotyczące form przekazania do gwaranta żądania wypłaty wadium lub zabezpieczenia z gwarancji – obok formy pisemnej często można spotkać alternatywę w postaci „kluczowanej depeszy SWIFT” albo „kluczowanego komunikatu SWIFT”.

Zdarza się jednak czasami, że banki idą krok dalej i samą gwarancję wystawiają w postaci komunikatu SWIFT. Czy mogą? Cóż, przyzwyczajeni jesteśmy do pisemności gwarancji bankowych. Rozważamy czy konieczny jest oryginał, czy też może być kopia poświadczona za zgodność (cóż, w tej kwestii podzielam pogląd o niedopuszczalności przekazywania kopii, biorąc pod uwagę art. 81 ust. 2 ustawy Prawo bankowe), ale cały czas operujemy w kategoriach papierka. Tymczasem SWIFT w obrocie międzynarodowym to standard, a nie wyjątek.

Art. 81 ust. 2 ustawy Prawo bankowe, wspomniany we wtrąconej wyżej na marginesie uwadze, wspomina o obligatoryjnej pisemnej formie gwarancji bankowej. Ale w tej samej ustawie znajdziemy także (przywoływany już zresztą na tych łamach) art. 7, w którego ustępie 1 wskazano, iż oświadczenia woli związane z dokonywaniem czynności bankowych mogą mieć formę elektroniczną, a w ustępie 3 ustalono, iż są one ważne nawet jeśli ustawa zastrzega formę pisemną danej czynności pod rygorem nieważności. Komunikat SWIFT spełnia wynikające z ustawy warunki, a więc gwarancja wystawiona w takiej formie jest ważna. Przyjęcie zresztą odmiennej interpretacji uczyniłoby z naszego kraju ewenement na skalę cywilizowanego świata. Tak uznało też KIO w wyroku z 30 stycznia 2013 r. w sprawie KIO 2873/12 (s. 109-114).

Kłopot tylko w tym, że komunikat przekazywany jest z banku do banku. Jedną jego stroną jest gwarant, ale drugą nie jest zamawiający (chyba że akurat zamawiający jest bankiem). Jak sobie z tym poradzić? Co począć, jeśli zamawiacz żądał dostarczenia oryginału gwarancji, a w tym wypadku jest to po prostu technicznie niemożliwe? We wspomnianym wyroku KIO nie zakwestionowano sytuacji, w której wykonawca złożył zamawiającemu wydruk komunikatu SWIFT oraz oświadczenie banku-odbiorcy komunikatu (banku krajowego) potwierdzające autentyczność tego komunikatu. Swoją drogą odwołujący popełnił tam błąd w ustaleniu stanu faktycznego: zarzucał, że są depesze, iż wystawiono gwarancje, ale samych gwarancji nie ma. Tymczasem gwarancja jest jedna. I albo SWIFT, albo papier (gdy sam kiedyś prosiłem, aby bank potwierdził wystawioną na piśmie gwarancję zabezpieczenia należytego wykonania umowy poprzez komunikat SWIFT, wymagało to wiele zachodu).

Kolejny raz (i więcej wyroków nie odnajduję) Izba miała zająć się podobnym problemem w wyroku z 16 stycznia 2015 r. w sprawie KIO 2671/14. Tu również treść komunikatu została uwierzytelniona przez bank krajowy, który był jego adresatem. Jednak w tym wypadku odwołanie zostało w tym zakresie wycofane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.