O znakach towarowych

Jedną z fundamentalnych zasad Pzp jest zakaz wskazywania przez zamawiających w opisie przedmiotu zamówienia konkretnych produktów czy choćby nawet ich pochodzenia. Wyjątek stanowią – i to tylko w pewnym zakresie – zamówienia sektorowe czy zamówienia w zakresie obronności. Art. 29 ust. 3 Pzp określa, że jest to zakazane, chyba że jest to uzasadnione specyfiką zamówienia i (ten spójnik jest tu znaczący) nie można opisać przedmiotu zamówienia za pomocą dostatecznie dokładnych określeń. Jednak i w takim wypadku należy dopuścić stosowanie rozwiązań „równoważnych” (ocenę tego, jak stosować w praktyce „lub równoważne” zostawmy na inną okazję).

Przepis jest odrobinę absurdalny. Objawem tej absurdalności jest zakaz użycia konkretnej nazwy lub pochodzenia nawet wtedy, gdy „jest to uzasadnione specyfiką zamówienia”. Konieczne jest także spełnienie drugiego warunku (brak możliwości dokładnego opisu bez użycia nazwy), jak i dodanie sformułowania „lub równoważne”. Jeśli zatem uzasadnione specyfiką przedmiotu zamówienia jest dostarczenie tego jednego, jedynego konkretnego produktu, zamawiający musi – zgodnie z ustawą – dopuścić równoważne, a także pominąć nazwę tego produktu w opisie przedmiotu zamówienia.

Cóż, spójrzmy na to na przykładzie, może nieco skrajnym, ale jak najbardziej realnym. A problemy, które przy nim się pojawią, powtórzą się w mniejszym czy większym stopniu w przypadku wielu innych zamówień. Naszym przykładem będzie zamówienie na dostawę prasy. Prenumeratę, którą niektórzy zamawiający zmuszeni są zamawiać w reżimie Pzp. A ponieważ zamawiacz chce obdarzyć swoich pracowników, którzy są rodzicami dziewięcioletnich dziewczynek, czymś dla nich odpowiednich, chce zamówić miesięcznik „Monster High”. I cóż zamawiacz ma zrobić?

Czy wskazanie tytułu byłoby uzasadnione specyfiką zamówienia? Cóż, prawdopodobnie tak. Skoro zamawiacz zna wyniki badań, z których wynika, że dziewięcioletnie czytelniczki płci żeńskiej chcą czytać to i tylko to, uczyniłby nierozsądnie kupując coś innego. Cóż, pierwsza przesłanka jest spełniona. Co z drugą? Czy można opisać w inny sposób? Cóż, zdaje się że można – „miesięcznik dla dzieci, o potworach, osadzony w realiach typowej amerykańskiej szkoły średniej”. A więc wskazanie czasopisma z tytułu odpada… Tylko po co? Pracownik dystrybutora prasy czytając w opisie przedmiotu zamówienia „Monster High”, odhaczyłby pisemko momentalnie. Natomiast inne podejście skutkowałoby dla niego koniecznością rozwiązania nielichej krzyżówki. I po pierwsze, trwałoby to o wiele dłużej, po drugie, skutkowałoby błędami, a po trzecie – licho wie, czy komukolwiek by się chciało taką krzyżówkę rozwiązywać.

Ba, pójdźmy dalej. Załóżmy, że jednak zamawiający zdecyduje się opisać tytuł tytułem. Że uzna, że drugą przesłankę też spełnia. Cóż wtedy? Zamawiacz ma obowiązek dopuścić „lub równoważne”. Co będzie równoważnym? W praktyce będzie to oznaczało opisanie kryteriów równoważności, a więc znowu: „Miesięcznik „Monster High” lub inny miesięcznik o potworach, osadzony w realiach typowej amerykańskiej szkoły średniej”. Tylko znowu – po co?

Są zamówienia, w przypadku których ścisłe stosowanie przepisu art. 29 ust. 3 Pzp ociera się o niebezpieczny absurd. I zamawiający – jakże słusznie – pozwalają sobie na jego lekceważenie. Zamawiając prenumeratę piszą, że chcą „Rzeczypospolitej”, a nie dziennika polityczno-społeczno-gospodarczego o stronach w różnych kolorach. Piszą, że chcą „Dziennik Polski”, a nie dziennik lokalny o największej poczytności w Krakowie. A wystarczyłoby aby owo magiczne „i” zawarte w art. 29 ust. 3 Pzp zostało zamienione spójnikiem „albo”. Albo używam tytułu, bo taka jest specyfika zamówienia, albo używam tytułu, bo nie da się opisać przedmiotu zamówienia inaczej, ale w tym drugim wypadku – dopuszczam produkt równoważny…

2 komentarze do: “O znakach towarowych

  1. Ciekawy wpis. Jednak nigdy nie przyszłoby mi do głowy zamawiać prenumeratę prasy nie pisząc dokładnie o jaki tytuł chodzi (z podaniem nr ISSN, liczby numerów w roku, itd.). Tak samo w przypadku książek. Np. chcąc zakupić komentarz do PZP konkretnego autora i jednocześnie dopuścić równoważne…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.