O losowaniu

Był sobie kiedyś art. 186 ust. 2 Pzp, który stanowił o losowaniu jako metodzie wyboru. Losowanie dotyczyło wyboru arbitrów, którzy mieli rozpatrywać odwołanie. Z czasem owo losowanie z ustawy znikło, zastąpione alfabetycznym wyborem arbitrów. Poza tym losowanie zdarzało (zdarza) się w zamówieniach publicznych, choć ustawa o nim nie wspomina, np. do ustalenia kolejności prezentacji produktu po złożeniu ofert (w przypadku, gdy zamawiający wymaga takiej prezentacji). W jednym z poradników UZP z ostatnich lat, dotyczącym kryteriów oceny ofert, wskazano je jako element pomocniczy w przykładowych kryteriach na wybór systemu informacji prawnej (nie chodzi o losowanie, kto lepszy, ale o losowanie przepisów/aktów prawnych, do których komentarze i orzecznictwo będą porównywane w poszczególnych systemach).

Ostatnio losowanie pojawiło się w nowym kontekście. Mianowicie wyłonienie „krótkiej listy” wykonawców do niedawna opierało się na ocenie spełniania warunków udziału w postępowaniu (im kto lepiej spełnia warunek, tym wyższa pozycja na liście). Niespełna rok temu zmieniono ten przepis, odrywając ocenę od warunków udziału w postępowaniu i stwierdzając jedynie, iż powinno to następować „w sposób obiektywny i niedyskryminacyjny” (na boku pozostawmy niedoskonałości tej nowelizacji, polegające np. na zmianie w art. 51 ust. 2 i art. 48 ust. 2 pkt 8a, a braku zmiany w art. 48 ust. 2 pkt 6).

„Sposób obiektywny i niedyskryminacyjny” może polegać – po staremu – na odwołaniu się do oceny stopnia spełnienia warunków udziału w postępowaniu. Może też polegać na odwołaniu się do konkurencji pomiędzy wykonawcami w innych kwestiach. Zdarzają się jednak (choć zapewne bardzo rzadko) sytuacje, w którym znalezienie takiego miernika jest trudne. Oczywiście, można wówczas ustawić limit zaproszonych do drugiego etapu na maksymalnej liczbie 20 i spodziewać się, że wniosków będzie mniej i klasyfikacja wykonawców będzie bezprzedmiotowa. Ale, cóż, czasami możemy pochylić się nad kwestiami nieco mniej prawdopodobnymi :) Więc… może losowanie? Obiektywne i niedyskryminacyjne z pewnością jest, o ile tylko ktoś przy tym losowaniu nie oszukuje :)

A skąd losowanie? Jest sobie dokument Komisji Europejskiej z 1 sierpnia 2006 r.: „Komunikat wyjaśniający Komisji dotyczący prawa wspólnotowego obowiązującego w dziedzinie udzielania zamówień, które nie są lub są jedynie częściowo objęte dyrektywami w sprawie zamówień publicznych” (2006/C 179/02). Dotyczy on zamówień nieobjętych dyrektywami, ale zawarte w tym komunikacie zasady ograniczania listy wnioskodawców do zaproszenia do składania ofert odnoszą się do tych samych wartości, co zasady dyrektywy: ma być bowiem przejrzyście, obiektywnie i niedyskryminacyjnie. Jako przykład podana jest ocena doświadczenia. Jako alternatywny przykład (także spełniający wyżej wymienione trzy wymogi) podane jest losowanie: „Mogą [podmioty zamawiające] nawet odwołać się do losowania jako jedynego mechanizmu selekcji lub w połączeniu z innymi kryteriami.”

Odniesienie do losowania jako mechanizmu wyboru wykonawców na krótką listę pojawia się także w tekście Jakuba Beli powtórzonym dwukrotnie w świeżych publikacjach UZP: „komentarzyku” do nowelizacji uchwalonej w październiku 2012 r., str. 65, oraz w Informatorze UZP z lutego 2013 r., str. 53. Znajduje się tam odwołanie do pracy „EU Public Procurement Law: An Introduction” pod red. S. Arrowsmith, w której losowanie jest wymienione jako jedna z siedmiu metod wyboru („Random selection (such as drawing lots)”).

Faktycznie, jest to metoda obiektywna i niedyskryminacyjna, ale jednocześnie przypadkowa. Jeśli zatem zamawiającemu powinno zależeć na kwalifikacji do drugiego etapu wykonawców pod jakimś względem „lepszych”, powinien wybrać metodę inną niż losowanie, aby wyeliminować ów element przypadkowości. Aby zwiększyć szansę na oszczędne i celowe wydatkowanie środków publicznych, na osiągnięcie jak najlepszego efektu z poniesionych nakładów. Nie można jednak wykluczyć, że zdarzą się przypadki, w których losowanie będzie uzasadnione. Autor tekstu w dwóch wspomnianych publikacjach UZP z 2012 i 2013 r. komentuje: „Ten rodzaj kryteriów wyboru można odnieść do sytuacji, w których istotne jest dokonanie wyboru oznaczonej w ogłoszeniu liczby wykonawców spośród dużej liczby wykonawców potencjalnie w równym stopniu zdolnych do realizacji zamówienia.”

Jeśli zaś zdarzy się nam taki przypadek, warto pamiętać o jednej podstawowej sprawie: niech to losowanie ma ustalone reguły i niech będzie ono jawne dla wykonawców.

Ps. Pozwoliłem sobie na małą kwerendę ogłoszeń o zamówieniu z roku 2013. Napotkałem tylko dwa ogłoszenia, w których losowanie do ustalenia krótkiej listy miało być stosowane. W jednym wypadku losowanie było przewidziane jako metoda uzupełniająca wyboru – jeśli kilku wykonawców uzyska tę samą liczbę punktów w oparciu o opisane kryteria kwalifikacji, o kolejności rozstrzygać będzie losowanie. W drugim przypadku (dotyczącym tak popularnych w tym roku przetargów odpadowych) losowanie miało być jedyną metodą wyboru wykonawców zaproszonych do drugiego etapu. Początkowo zamawiający zamierzał wykorzystać do tego celu wielkość przychodów, ale po odwołaniu, w którym wykonawca to zakwestionował i zażądał zmiany (np. na ocenę doświadczenia), zamawiający uwzględnił odwołanie i zamienił przychody na losowanie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.